Blog > Komentarze do wpisu
scenka z cyklu "baba w warsztacie czyli samo zło"

Pojechałam wymienić opony, innych chętnych dużo, parking zawalony. Zaparkowałam tak, by osoba wyjeżdżająca z warsztatu mogła wyjechać wykręcając w prawo bo po lewej stałam ja. Czekałam i się doczekałam. Wyjeżdża gość. Próbuje w lewą (tam gdzie widzi, że stoję), wjeżdża z powrotem. Myślę sobie: ok, zobaczył że się nie da i teraz będzie próbował w prawo. Ale nie - on znów w lewo. I się zaczęło. W moją stronę wyskoczyło dwóch oburzonych facetów, że może bym przestawiła samochód bo zastawiłam tego wyjeżdżającego. Ja na to, że nikogo nie zastawiłam bo może wyjechać w prawo. Oni na to, że chyba widzę, że nie wyjedzie. Ja na to, że nie miałabym z tym kłopotu. Oni z kolei, że nie byłabym zadowolona gdyby tak ktoś mnie zastawił. Nikogo nie zastawiłam - powtarzam - a po za tym nie poszłam sobie na spacer tylko czekam przy aucie na wypadek, gdybym musiała go przestawić. Obruszeni poszli sobie myśląc zapewne o mnie nie najlepiej. Przestawiłam auto, ale humor miałam już ustawiony na pół dnia. Gdy przyszła moja kolej nikt nie stanął po lewej a i tak wykręciłam w prawo bez najmniejszego problemu, ale tamtych krzykaczy już nie było. Sukces bez widowni był więc niepełny. Długo zastanawiałam się, dlaczego ten gość nie mógł wyjechać wykręcając w prawo. Najsensowniejsze wydaje mi się przypuszczenie, że albo miał kręcz szyi albo miał uszkodzoną kierownicę i nie mógł skręcać w prawo - to by wszystko tłumaczyło. Ale tego się już chyba nie dowiem. Stereotyp kobiety - niezdary za kierownicą jest nie do zdarcia. Facet prowadzi i parkuje idealnie, a kobieta jest nieodpowiedzialna i nie wie co robi.

wtorek, 30 października 2012, zostera

Polecane wpisy

Fotografia: dziecięca, portretowa i okolicznościowa w Trójmieście

stat4u